siedze sobie wygodnie z kubkiem zielonej herbaty, który ogrzewa moja zmarznięte ręce i tostami. wspaniały poranek, gdyby nie to, że o godzinie 5;45 musiałam się obudzic i pójśc na ostatnie roraty. dziś wyjątkowo nie w szkole, z resztą to i tak ostatni dzień nauki, została tylko wigilia klasowa.
prezent dla mamy kupiony, zapas ciast, herbaty zielonej jest, więc chyba wytrzymam. nareście się wyśpie i będe się obijac do oporu. szkoda tylko, że aparatu chyba nie będe miała w święta i 9519032445459 zdjęc nie będzie.
a jak narazie, to biore się za tosty i może coś obejrzę.
miłego dnia, krakuf ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz