niedziela, 20 listopada 2011

niedziela dnia dwudziestego.

dlaczego jest już 20 listopada ? chodź w sumie cieszmy się, za 5 tygodni upragnione święta. czas stanowczo za szybko leci, szczególnie gdy się go traci tak bezsensownie jak dzisiaj.
wczorajszy wieczór jak najbardziej udany, koncert fajny - było wszystko, naprawde wszystko ;d + nasza wspaniała kolacja składająca się z popcornu i tortilli/hot-doga o godzinie 12 w nocy ; )
mam ochote na moje filozoficzne wywody, ale to może innym razem.
w poniedziałek witamy basen, brzuszki, duże ilości zielonej herbaty i troche teterminacji.
pewnie przyszły tydzień zleci tak szybko jak wszystkie poprzednie, więc nie ma się czym przejmować. w piąteczek będę naprawde szcześliwą osobą widząc Artura, Latawca, Kube i Jarka.
+ coraz bliżej świeta misiaczki ;***

sobota, 5 listopada 2011

november.

zbieram motywacje, pomysły i wiarę. nie narzekam, jest naprawde dobrze.
gorączka, katar, kaszel i ból gardła to moi dzisiejsi przyjaciele. kuruje się powoli z herbatą, ciasteczkami, septolete i muzyką. odkrywam, szukam, lubie, wielbie, kocham.
dobry dzień, piękna pogoda. piękna złota jesień. ciekawe jak długo...