piątek, 31 grudnia 2010

hepi niu jer !

nie mogę uwierzyc w to, że ten rok tak szybko zleciał. dobrze pamiętam jeszcze wakacje, a tu już sylwester. który też zapowiada się o wiele lepiej, niż wcześniejszych latach. musze powiedziec, że w tym roku bardzo się obijałam, folder '2010' święci pustkami i musze coś zrobic aby folder '2011' był przepełniony. ogóle dużo zmian się szykuje w następnym roku. egzamin, nowa szkoła, nowi znajomi, ale nie zapomne o tych, których teraz mam, bo one są wspaniałe ;*
jak na początku każdego roku mam pełno postanowień, a pozostaje tylko przy jednym - lenistwie i to ogromnym. więc teraz nic sobie nie postanawiam, ale prosze o więcej wytrwałości i cierpliwości ;)
aparat w końcu wrócił z naprawy i po nowym roku, już biore się do pracy, mam pare pomysłów, zobaczymy co z tego będzie.
podsumowanie ? czasem dobrze, czasem żle, jak to w życiu. 
tymczasem, zjem lasagne, obejrzę kolejny odcinek 'Glee', później już czas 'ogarniac' się na melanżyk roku z dziewczętami ;*
nie złoże życzeń, bo to dośc tandetne, ja tego nie lubie ;)

pare ulubionych zdjęc jeszcze z tego roku ;)














hepi niu jer, biczes ;>

ps. przydalo by się też powiedziec, jakie piosenki zapamiętam, ale bylo by ich jakieś 100 i nie chce mi się o nich pisac ;d  lasange pyszna, brat mistrz kuchni ;)

piątek, 24 grudnia 2010

merry christmas.

najlepszy prezent dostałam dziś rano, usłyszałam jego głos. ;**

ide na kolacje wigilijną, czas wreście coś zjęśc ;)
miłego wieczoru z rodzinami ;*
krakuf.

wtorek, 21 grudnia 2010

tonacja.

siedze sobie wygodnie z kubkiem zielonej herbaty, który ogrzewa moja zmarznięte ręce i tostami. wspaniały poranek, gdyby nie to, że o godzinie 5;45 musiałam się obudzic i pójśc na ostatnie roraty. dziś wyjątkowo nie w szkole, z resztą to i tak ostatni dzień nauki, została tylko wigilia klasowa.
prezent dla mamy kupiony, zapas ciast, herbaty zielonej jest, więc chyba wytrzymam. nareście się wyśpie i będe się obijac do oporu. szkoda tylko, że aparatu chyba nie będe miała w święta i 9519032445459 zdjęc nie będzie.
a jak narazie, to biore się za tosty i może coś obejrzę.

miłego dnia, krakuf ;*

niedziela, 19 grudnia 2010

nuda.

kolejny czas, który chciałabym zatrzymac, skończył się.
dobrze, że jeszcze tylko te pare dni w szkole i wolne. może w końcu się wyśpie, zrobie jakieś zdjęcia (jak aparat wróci z naprawy), po leniuchuje, przeczytam jakąś książke (musze wyrobic nową karte do biblioteki, zgubiłam już 3) i najem się co nie co. zapewnie zleci szybko, a potem tylko moje urodziny i znowu ferie. mam pare planów, ale nie wiem co na to inni. chciałabym odwiedzic babcie i kuzyna, miałam inne plany, ale sytuacja nie pozwala mi na to.
już za pare dni święta, na które czekamy tyle. przygotowania, cała rodzina nerwowa w kuchni i potem jedzenie tego przez najbliższy tydzień. będzie miło ;)
życze miłego wieczora, krakuf ;)

ostatnio tylko pani a.

niedziela, 12 grudnia 2010

december.

grudzień, to miesiąc który kocham i nienawidzę. może więc zaczne od wad.
nie lubie wstawac wcześnie rano, aby iśc na roraty i uszczęśliwic Jacka, za szybko robi się ciemno, nic mi się nie chce, co wychodzi mi na złe. mam też dosyc tego, że każdy nauczyciel chce coś od nas w tym miesiącu i wszyscy w jednym tygodniu. no ale, zawaliłam sobie pare spraw, przez lenistwo i moje uzależnienie od internetu.
nie chce mówic tylko o wadach tego miesiąca, bo on jest chyba najpiękniejszym miesiącem. mamy chwile wolnego czasu, podczas wigili klasowej wszyscy są dla siebie mili i czuje się jak w rodzinie, śpimy długo i dobrze (bynajmniej ja, oczywiście jeśli Jagoda - moja bratanica, mnie nie obudzi lub inny członek rodziny), lecą świąteczne piosenki, kiczowate, ale w nich jest ten urok, choinka, światełka, a przede wszystkim śnieg. znienawidzony przez wielu, biały, zimny, śnieg. bez niego święta to nie to samo. oczywiście jedzenie, które się szykuje przez jeden dzień, a je się tydzień. szkoda tylko, że świeta w tym roku będą inaczej wyglądac.
nie będe już wiecej zanudzac, co takiego wspaniałego jest w grudniu, bo to tylko moja opinia.

a tak w ogóle, to miło spędziłam weekend. ;* dziękuje.
myśle nad tym aby zrobic coś innego w ten świąteczny wolny czas, jeszcze nie wiem dokładnie co, ale chce dużo zdjęc ;) w końcu.
dziś tylko to.
miłego tygodnia, krakuf.

Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic

wtorek, 7 grudnia 2010

wypociny.

kasujesz swoje słowa po raz 30, w sumie nie wiesz po co piszesz i zastanawiasz się nad jedną sprawą ? czy masz na to czas. wychodzi na to, że tak. chęc napisania jest duża, ale żeby to się kupy trzymało to nie wiem jak zrobic. mam tyle myśli, uczyc w sobie i nie wiem co mam napisac. za dużo się dzieje, ale chyba o tych sprawach wolałabym tu nie pisac. chciałabym zmienic w nim coś, ale nie wiem co i jak, bo ani czasu nie mam, ani w sumie pomysłu. właśnie, czas. to ostatnio mój wróg, wszystko sprzeciwia się mnie ostatnio, no ale.
mam ochotę na haribo moje ukochane, płyte COMA 'synfonicznie', ciepłe skarpety oraz więcej wiary w ludzi i siebie.
jak narazie to czekam na długi czas spędzony z Kingą, hitami świątecznymi i czekoladą.
dobranoc, krakuf.

niedziela, 5 grudnia 2010

jada na plaża.

mówienie komuś co powinnien robic, mówic jest męczące, nie tylko dla mówcy, szczególnie dla słuchacza. czemu ja nim musze byc ? wszelkie groźby na mnie nie działają.
chciałabym znowu czuc ten wewnętrzny spokój, że nic nie musze zrobic, nikt nic odemnie nie będzie chciał. tylko ja, jedzenie i muzyka. takim czasem będą Święta Bożegonarodzenia, na które czekam, a jednocześnie nie chce ich. dziwnie będzie bez człowieka którego czasem ma się dośc, a czasem go nam brakuje. tym razem będzie brakowac.
o godzinie trzynastej mam autobus do Gliwic, jade na turniej, napewno coś spierdole, no ale. kocham tych ludzi, atmosfera rodziny unosi się na każdym treningu.
miłego tygodnia, mój będzie pracowity.

krakuf ;*