piątek, 30 lipca 2010

ulica.

dotkneło mnie, po mino tego że znam prawde. chciałabym uciec i odpocząc od tego, bo naprawde mam dośc. marzy mi się domek nad plażą, gdzie mieszka mało ludzi i jest spokój. codziennie rano jeśc śniadanie na tarasie, codziennie wieczorami oglądac zachody słońca. miec kota i psa oraz przyjaciół którzy znają cię i nie osądzają. to byłby raj, tymczasem rzeczywistośc nie jest taka kolorowa.
znaleśc osobe ? było by miło. przyjdz, a się przekonam.

Image and video hosting by TinyPic

czwartek, 29 lipca 2010

chce tam wrócic, sama.

jakoś po południu wolała bym nie byc w tej rodzinie, nie lubie jak tak jest, tymczasem teraz jest wspaniale, bez dodatkowego napięcia.
ciesze się z paru rzeczy które zdarzą się w następnych dniach, będzie miło. mam taka nadzieje. może jakieś zdjęcia ?
jestem mistrzem kuchni, takie pyszne rzeczy robie z bagietki, koncentratu i sera ;d
dobranoc.

Image and video hosting by TinyPic

wtorek, 27 lipca 2010

bezsennośc w portowym mieście.

dziwnie się z tym czuje, nie sądziłam że można takie o takie rzeczy posądzac kogoś, kogo znasz lata i nie jedno z nim przeżyłeś. nie wiem co o tym myślec. zostało mi jedno, nic więcej.
mam dośc.

Image and video hosting by TinyPic

poniedziałek, 26 lipca 2010

serenada.

kto by sie spodziewał że tyle rzeczy można się dowiedziec o człowieku, kto by pomyślał ? ja napewno nie, zostawie to bez komentarza. uwielbiam słuchac ludzi w autobusach i tramwajach, ich rozmowy są albo tak ciekawe że chce się do nich dołączyc, a czasem masz im ochote powiedziec 'zamknijcie się do cholery!'. uwielbiam patrzec na ludzi, bo co innego robic w zatłoczonym autosubie 840 zmierzającym w kierunku 'GLIWICE DĄBROWSKIEGO' ? kocham mój świat taki jakim jest, chodz czasem za bardzo narzekam i mowie jak bym chciała to czy tamto. patrząc na to z boku i tak jest dobrze.
już jutro.

Image and video hosting by TinyPic

sobota, 24 lipca 2010

summer.

po dwudziestu dwóch dniach nieobecności w mieszkaniu, czuje się szczęśliwa że wróciłam. stęskniłam się za moim wygodnym łóżkiem, kochanym komputerem i szybkim internetem, dużą lodówką i kostkami lodu. wiem że to rzeczy mało ważne, ale mnie uszczęśliwiają. stęskniłam się także za dziewczynami, mam nadzieje że chociaż z niektórymi w najbliższych dniach się spotkam.
wracając do wakacji, były to chyba najgorętsze wakacje, termometry szalały, pot spływał po plecach, były tańce w deszczu, mecze piłkarskie oraz moje wierne kibicowanie, gofry, przejażdżka BOOSTER'EM, prażenie się na plaży, 'Happysad' w budce przy plaży, mnóstwo lodów, spacery nocne przy brzegu morza oraz dużo kąpieli. w między czasie pojawił mi się Rogucky przed oczami i jego głos, który słysze do teraz. były również sytułacje w których miałam ochote wyjśc z siebie, ale no cóż.
doszłam do paru wniosków i mówie wam że jagodniki mi się przejadły, komary to wredne istoty, a babcie to straszne osoby, mówią jedno a robią drugie. można było oszalec, ale wytrzymałam.
mam pare spraw do zrobienia, najważniejsza to fryzier. tymczasem pochwale się zdjęciami z wakacji.
Image and video hosting by TinyPic BOOSTER
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic
więcej zdjęc wkrótce ;]

niedziela, 18 lipca 2010

słońce.

brakuje mi rozmów, bycia z wami, swoje komputera i łóżka. za tydzień zobacze to czego mi brakuje, chociaż po części. tymczasem musze wytrzymac z tym co mam.

sobota, 17 lipca 2010

wieś.

codzienne wieczory idąc brzegiem morza były odpreżające, upalne dni były męczące, pływanie w Bałtyku miłe i dziesięc dni minęło szybko.
mam dużo do opowiadania, dużo do pisania, dużo zdjęc, dużo do uporządkowania i wiele innych spraw. ale zajme się tym wszystkim jak przyjade do domu. tymczasem odpoczywam przy jabłkowej wodzie z lodem na leżaku przed domem babci.
do zobaczenia 25 lipca ;***

piątek, 2 lipca 2010

śląskie - świętokrzystkie - pomorskie.

od dawna czekałam na ten dzień, piątek 2 lipca. wyjeżdzam dziś i jestem dośc nabuzowana energią. wiem że czeka na mnie już pyszne ciasto babci (i jak tu schudnąc ?!), jeszcze musze się spakowac, nagrac piosenki na telefon i wiele innych spraw. nie wiem kiedy wracam, co dla mnie jest dziwną sprawą, ale jak wróce to napewno coś napisze.
już chce stanąc na plaży w Łebie.

wspominając poprzednie wakacje były dośc rodzinne, z sprawy rocznicy ślubu rodziców. przyjechało ich tyle, nawet niektórych dawno nie widziałam. mazury przypominają mi postoje na stacjach CPN i jedzeniu kebabu o 3 rano. moim tacie który udawał hitlera i innych wspaniałych wspomnieniach związanych z moimi przyjaciółmi.
będe tęsknic za wami ;*** do zobaczenia w sierpniu lub wcześniej.

Image and video hosting by TinyPic