wracając do wakacji, były to chyba najgorętsze wakacje, termometry szalały, pot spływał po plecach, były tańce w deszczu, mecze piłkarskie oraz moje wierne kibicowanie, gofry, przejażdżka BOOSTER'EM, prażenie się na plaży, 'Happysad' w budce przy plaży, mnóstwo lodów, spacery nocne przy brzegu morza oraz dużo kąpieli. w między czasie pojawił mi się Rogucky przed oczami i jego głos, który słysze do teraz. były również sytułacje w których miałam ochote wyjśc z siebie, ale no cóż.
doszłam do paru wniosków i mówie wam że jagodniki mi się przejadły, komary to wredne istoty, a babcie to straszne osoby, mówią jedno a robią drugie. można było oszalec, ale wytrzymałam.
mam pare spraw do zrobienia, najważniejsza to fryzier. tymczasem pochwale się zdjęciami z wakacji.
więcej zdjęc wkrótce ;]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz