zatoki powoli dają mi już życ, ciesze się bo tak jakoś smutno mi. narzekam na szkołe, ale gdyby nie osoby które tam są, bez nich to nie to samo. chodz nie moge narzekac, siedze sobie w domu, pije herbate malinową, jem ciastka, słucham muzyki i co chwile smarkam.
czekam na jutrzejszy dzień, bo zapowiadają się tylko dwie lekcje, a potem jakieś targi, no i już jutro piątek. pare dni bez taty to dodatkowy odpoczynek, kocham go, no ale czasem przesadza. a po wczorajszym zajmowaniem się jagodą stwierdziłam że nie nadje się do tego oraz nie mam cierpliwości i powinnam brac jakieś tabletki na uspokojenie.
brawa dla mnie, zrobiłam sobie zdjęcia ;d zobaczycie moje łyse czoło, no ale, musze się jeszcze zmobilizowac i iśc umyc włosy.
plan na dziś jest taki, kinga przyjdzie dac mi odpisac lekcje (badź ktoś inny lub z nią ktoś przyjdzie), zjeśc obiad, iśc do fryzjera oraz trening, powrót o 20;30 i oglądanie czegoś z mamusią ;* miło, miło, bardzo miło.
jeszcze życze sobie nie miec zatkanego nosa i będzie super ! ;d
miłego dnia życzy krakuf ;*




kocham zdjęcia mojego autorstwa, są takie z dupy.