wtorek, 20 listopada 2012

zenitlove.

zenit. jedyny aparat, który chwilowo mnie obchodzi. z kliszy na klisze coraz lepsze zdjęcia, tak przynajmniej mi się wydaje. jednak analog robi klimatyczne zdjęcia, najlepsze na świecie.
miała być klisza jesienna, ale znowu nie wyszło tak jak chciałam, więc może uda się coś zrobić w okresie świątecznym/sylwestrowym/urodzinowym. planuje po 5 kliszy wybrać najlepsze zdjęcia, wywołać i powiesić sobie na ścianie. świetna pamiątka, wiele wspomnień z roku czasu.

Dodaj napis






Dodaj napis

Dodaj napis


Michasia.

poniedziałek, 19 listopada 2012

poniedziałek.

dzień zaczynam wcześnie rano, ubieram się, wypije kubek kawy i wychodze na tramwaj. ludzie zaspani, ziewający, otulają się szalikami. zimno tak z rana, ciemno również. potem parę godzin w szkole, z osobami, które czasem potrafią cię zaskoczyć. wracasz do domu, w autobusie pełno ludzi, wyłączasz się z tego wszystkiego przez muzykę. pies wita w drzwiach, cieszy się, że wróciłaś. obiad z mamą, codzienne rozmowy, aby być na bieżąco. potem chwila nauki, posprzątać trzeba w pokoju, chwila rozmowy ze znajomymi i mija popołudnie. pies kręci się koło ciebie, daje do zrozumienia aby wyjść z nim na spacer. znowu trzeba założyć sweter, szalik, kurtkę, cieplejsze buty. chwila zabawy z psem, rozmowa z sąsiadką. kolacja, rozmowy i serial lecący w tle. potem prysznic i spanie. ciągle brakuje godzin, a następnego ranka znowu czuje się senność.


Michasia.

środa, 14 listopada 2012

farben lehre.

parę dni temu, czyli 10 listopada w sobotę byłam na koncercie Farben Lahre. jak opisują same tagi na lastfm to połączenia punka, rocka i ska. po mimo, że Farben znam jakoś z 5 lat, ale to był to mój pierwszy koncert. więc, w Wiatraku byłam coś ok. 19;40, pierwszy support właśnie schodził ze sceny, więc nie miałam okazji ich wysłuchać, ale czekałam na ten następny. był to Jumanji, znałam ich z jakiegoś poprzedniego koncertu w Wiatraku i widzę ogromną zmianę. wokalista złapał z nami, czyli publicznością fantastyczną interakcje. grali sporo nowych kawałków, ale były też również stare, które pamiętałam z tamtego koncertu. chłopaki i jedna dziewczyna nie mają kasy na wydanie płyty kolejnej, więc namawiali na kupno dema. a szkoda, bo wysłuchałabym ich nowego materiału na spokojnie w domu.
ok. 21 na scenę wstąpiła grupa 4 facetów czyli Farben Lehre, więc do końca koncertu było niekończące się pogo. Wojtek, czyli wokalista, ma wspaniały kontakt z publicznością, skakał, robił głupie miny, nie raz oddawał swój mikrofon publiczności, aby śpiewała piosenki. trasa promowała płytę "Achtung 2012", ale nie zabrakło również starych kawałków. Terrorystan, Kolory, Punky Reggae Live, Pozytywka, Corrida, Ferajna, Pasja, Anioły i Demony, Achtung 2012, Pogodna, cover Nirvany "Rape Me" oraz kultowe Spodnie z GSU. fantastyczna energia, radość ludzi i wspaniały zespół. 20 zł za bilet, a tyle szczęścia.
właśnie dlatego uwielbiam chodzić na koncerty, po mino to, że następnego dnia wszystko mnie boli, nie umiem wstać z łóżka, a na całym ciele mam pełno siniaków.

Michasia.

niedziela, 11 listopada 2012

pierwszy post na tym blogu pojawił się 9 lutego 2010 roku, zawieszony został 27 lutego 2012 roku, więc przeszło 2 lata pisałam w miarę regularnie. wyszło z tego 214 postów, o mnie, moich znajomych, codzienności, coś w rodzaju pamiętnika internetowego. trochę zdjęć pokazujących, że możemy zatrzymać fajną chwilę w tym małym prostokącie, a później do nich wrócić. czytałam ostatnio każdy wpis po koleji, zauważyłam dużo zmian w sobie. inne podejście do życia, szkoły, muzyki. jeszcze 2 lata temu jakieś tam rapsy były dla mnie niczym, bo liczył się tylko rock. przecież byłyśmy takie zbuntowane, nosiłam koszule flanelową taty i myślałam, że jestem fajna. dobrze, że człowiek się zmienia, przynajmniej można się pośmiać z siebie samego. więc nie usunę tych poprzednich postów, zostawię je sobie na pamiątkę.

Lloret de mar - wrzesień 2012 :)

Michasia.

sobota, 10 listopada 2012

brakuje mi blogspota, więc wracam. fotoblog jest bardziej dostępny, a mi zależy na lekkiej tajemnicy. ci którzy mają wiedzieć o blogspocie, to widzą i mi to wystarcza.
wracam z nową siłą do pisania, bo bardzo brakuje mi tego. będzie troche o życiu codziennym, szkole, domu, znajomych, koncertach i zabawie. więc zaczynam na dniach.

Michasia.