piątek, 13 stycznia 2012

łap oddech.

nie ma to jak 2 dni w szkole, a 5 dni w domu i tak mniej więcej co tydzień. zaległości zaległościami, ale zaczynam powoli wariować. chodź w sumie, nie ma tak źle. nie umiem spać w nocy, o jakiejś 4 zasypiam w końcu, ale za to budzę się ok. południa z psem leżącym koło ucha. chrapie cholernie.
postanowienia noworoczne dały mi wiele do myślenia. teraz czas tylko działać. troche zaniedbuje je i łamie, ale za to czytam, bo głowa bardziej mnie boli od ślęczenia przed komputerem. a nie czytam byle co, tylko biografie Grabaża. przeczytałam dopiero jakieś 50 stron, a już bardzo mi się podoba.
przez to, że nie umiem zasnąć w nocy przez moje wspaniałe chore zatoki, wymyślam. mnóstwo pomysłów w głowie na zdjęcia, nowe posty, a przede wszystkim na siebie. zobaczymy co z tego będzie.
pozytywne myślenie włączyło się wraz z pozytywnymi dzwiękami z głośników.
może następnym razem mniej o mnie. ciągle mnie na wywody filozoficzno-społeczne.

fot. weheartit.
no siema ;*

brakuje mi was ;[

mum, please !

czwartek, 5 stycznia 2012

podsumowanie roku. rachunek sumienia. postanowienia. plany. nadzieje.
sylwester, jeden z lepszych. poszalałam, bo w następnym roku ma niby go nie być. zobaczymy.
pierwszy tydzień nowego roku to jakiś totalny żart. zepsułam już tyle rzeczy, zobaczymy co będzie dalej.
weekend zapowiada się bardzo dobrze <3

Kilas <3