wtorek, 26 kwietnia 2011

słowa mają mnie.

lubie przypadkowe spotkania, zawsze mile spędzony czas. święta były mamusiowe, prawie cały czas z nią spędziłam i przy komputerze z katarem - czyli towarzystwo doborowe. świąteczny czas wolny możemy uznać za zakończony - 2 dni szkoły i kolejne wolne <3 jak ja to kocham.
jutro rodzinny dzień, uwielbiam jak oni przyjeźdzają - od razu człowiek się robi radosny.
najważniejsze pytania i odpowiedzi w piątek/sobote - aka kinga która się pyta "mam dużą torbe wziąść ? biore wszystkie spódniczki" i aka michalska "biore 5 koszulek z zespołami i moje pasiaki <3". będzie miło, nawet bardzo - czuje to !

szykuj się na foteczki na ryneczku <3

pozdrawiam pana z ławki :) i miłej nocy.

sobota, 23 kwietnia 2011

lekkoinaczej.

wspaniała pogoda, dobre towarzystwo, seriale i ciasto - tak widzę te święta. miałam tyle rzeczy zrobić, a jedyne co zrobiłam to mały ułamek tego, co mnie czeka. no ale w końcu jeszcze trochę wolnego zostało - 4 dni.
błagam o łaskawość poczty polskiej, aby do czwartku przysłali moje cudeńka <3 nie umiem się doczekać bólu głowy, swędzenia oraz spania na twarzy :)
święta świętami, ale za tydzień majówka. kolejne wolne, koncertów co nie miara, ciacha długowłose, rynek i moje ukochane miasto - Wrocław.
pogoda poprawia humor i budzi mnie z zimowego lenistwa - lubie to.

ada, od wczoraj ciągle to nuce ;)

niedziela, 17 kwietnia 2011

nierzeczywistość.

zdecydowanie niedziele i poniedziałki to najgorsze dni. nie trzeba tłumaczyć dlaczego, ale każdy ma inny punkt widzenia. ostatnio zastanawiam się z jakiego ja widzę. często przyłapuje się na tym, że stoję z boku i komentuje w myślach. chyba do końca nigdy nie zrozumiem o co mi chodziło, ale to pozwala na dalsze rozmyślanie. najlepiej mi się myśli gdy leże już w łóżku - jest cicho i w miare ciemno.
trzy dni szkoły i wolne - jak ja to lubie.
dobranoc.

czwartek, 14 kwietnia 2011

violin girl.

temat egzaminów uznaje za zamknięty do połowy czerwca, okaże się jakim nieukiem jestem.
teraz czas mniej więcej sielankowy - święta, majówka, juwenalia <3 nie umiem się już doczekać, aby zmienić swoją fryzurę (??). wyglądam gorzej niż bieber przed obcięciem.
mam jeszcze w pamięci koncert happysad'ów, bo jakże zapomnieć jeżeli ma się na łokciu znamie od czyjegoś długiego paznokcia.
dobrze, że jutro piątek.

moje ulubione <3

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

nie blisko.

człowiek chce dobrze, a to wszystko na odwrót. kłamstwo zawsze wyjdzie na porządek dzienny i nieźle zamiesza. poczucie winy wzrasta, powiększa się strach - ale nie ma już odwrotu.

tydzień do egzaminów, a ja nic w sumie nie mam powtórzone - brawa dla mnie :)
tylko mi muzyka i komputer w głowie.