opuszczam Zabrze na kilka dni. prezenty spakowane, ipod z nowymi piosenkami, książka, aparat. wyłączam się internetowo na te pare dni, bo lubie święta. uwielbiam moją rodzine, spędze z nimi troche czasu, bo dawno ich nie widziałam. przemyśle wiele spraw i może wróce ze świętokrzystkiego z nową energią i ciastem <3
a jutro pierogi, barszcz, uszka, śledzie i ciasto <3 trzymajcię się ciepło misie i myślcie o mnie ;*
miała być super ekstra pro focia z kamerki, ale nie ma ;[ lampki się zepsuły.
merry christmas <3
piątek, 23 grudnia 2011
niedziela, 18 grudnia 2011
osiemnasty grudnia.
powoli powracam do starych miłości muzycznych. zdrowie już wraca do normy. jedzenie jakoś mi nie smakuje ostatnio, co jest dość dziwne w moim przypadku. cieszę się, że wracam do szkoły, chodź tylko na 3 dni. w czwartek moja pierwsza wigilia klasowa, ciekawe czy będziemy zgraną rodziną ?
świeczki palą się, włochaty w głośnikach i rozmowy. ciągłe rozmowy, dużo ich ostatnio. o istotnych i mniej istotnych rzeczach. ale lubię je.
wczoraj poczułam magie świąt, zakupy przedświąteczne zaliczone, wódka w parku również. czekam tylko na wielkie jedzenie w sobote i moją kochaną rodzinke, więc witaj świętokrzyskie <3
może w końcu rusze aparat ?
świeczki palą się, włochaty w głośnikach i rozmowy. ciągłe rozmowy, dużo ich ostatnio. o istotnych i mniej istotnych rzeczach. ale lubię je.
wczoraj poczułam magie świąt, zakupy przedświąteczne zaliczone, wódka w parku również. czekam tylko na wielkie jedzenie w sobote i moją kochaną rodzinke, więc witaj świętokrzyskie <3
może w końcu rusze aparat ?
piątek, 16 grudnia 2011
porąbana noc.
przydałaby się białe święta, tak troszeczke śniegu na te pare dni nikomu by chyba nie przeszkadzały. natomiast mnie widok śniegu by uszczęśliwił.
spełnienie ogarnia mnie ostatnio, pomaganie innym ludziom daje tyle szczęścia. jest naprawde dobrze, jak nigdy. czyżby magia świąt ?
coraz bliżej święta, coraz bliżej święta <3
spełnienie ogarnia mnie ostatnio, pomaganie innym ludziom daje tyle szczęścia. jest naprawde dobrze, jak nigdy. czyżby magia świąt ?
coraz bliżej święta, coraz bliżej święta <3
zdjęcia ; weheartit
czwartek, 15 grudnia 2011
noc jak noc.
herbata, koc, muzyka i dexter. uwielbiam jak budze się rano, a on obok mnie leży na poduszcze i chrapie mi do ucha. teraz znowu chrapie, leży na łóżku i ma wszystko gdzieś. on to ma dobrze. a może po prostu nie doceniamy tego co mamy. chyba tak.
chcę w końcu wyjść z domu i spotkać się z kimś, wariuje, ojciec dostaje białej gorączki, a ja wyssałam już 30 tabletek przeciwbólowych na gardło. sobota zapowiada się dobrze.
chyba już za długo siedze w domu, bo stanowczo za dużo myśle. przed snem najwięcej, ale nic z tego nie wychodzi. trzeba czasu i wytrwałości.
chcę w końcu wyjść z domu i spotkać się z kimś, wariuje, ojciec dostaje białej gorączki, a ja wyssałam już 30 tabletek przeciwbólowych na gardło. sobota zapowiada się dobrze.
chyba już za długo siedze w domu, bo stanowczo za dużo myśle. przed snem najwięcej, ale nic z tego nie wychodzi. trzeba czasu i wytrwałości.
W głęboką noc wystarczy jeden koc ty ciągle patrzysz na mnie.
poniedziałek, 12 grudnia 2011
długość dzwięku samotności.
nie ma to jak brak głosu, każdy dzwięk boli, nie moge śpiewać piosenek.
ja, herbata i komputer. weekend bardzo dobry, chyba nie było lepszego. w głośnikach cały czas Rogucki, uzależnienie od Comy działa jeszcze mocniej od czwartku. uśmiech Michała jest niezastąpiony, tylko szkoda że ból kostki niczym nie można zwalczyć. wódka otwiera ludzi, muzyka działa na nasz stan samopoczucia, rozmowy dają nam do zrozumienia, że jeszcze ktoś myśli o nas.
dziwnie tak samej w domu siedzieć, tęsknie za ludzmi.
ja, herbata i komputer. weekend bardzo dobry, chyba nie było lepszego. w głośnikach cały czas Rogucki, uzależnienie od Comy działa jeszcze mocniej od czwartku. uśmiech Michała jest niezastąpiony, tylko szkoda że ból kostki niczym nie można zwalczyć. wódka otwiera ludzi, muzyka działa na nasz stan samopoczucia, rozmowy dają nam do zrozumienia, że jeszcze ktoś myśli o nas.
dziwnie tak samej w domu siedzieć, tęsknie za ludzmi.
niedziela, 11 grudnia 2011
widokówka.
wszystko zaczeło się dziać tak szybko, zanim się obejrze dni upływają jak oszalałe. chyba straciłam cząstke siebie, determinacje, wiare, nadzieje. stałam się kimś kim nie chce być. pryzmat szarych okularów, mówienie że wszystko jest ok przeszedł na dalszy plan, ktoś mnie otworzył. mówie, ratuje się muzyką i jedzeniem. źle mi to wychodzi, boje się już wchodzić na wage. widze zdjęcia z paru lat wstecz i nie poznaje siebie. ale w końcu tyle rzeczy się zmienia. czytałam ostatnio moje pierwsze posty, narzekanie na takie błahostki, problemy z przed dwóch, trzech lat są śmieszne. tyle zazdrości, dziecinady w tym wszystkim.
nie wiem po raz który mówie sobie że czas się zmienić, dorosnąć, przemyśleć pewne sprawy. może tym razem się uda...
po pierwsze wróce do moich ulubionych rzeczy.
nie wiem po raz który mówie sobie że czas się zmienić, dorosnąć, przemyśleć pewne sprawy. może tym razem się uda...
po pierwsze wróce do moich ulubionych rzeczy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


