śnieg za oknem, zimno w ręce i stopy, czyli normalny zimowy dzień. dni mijają bardzo szybko, zanim sie zorientujemy już wieczór, a tak niedawno wstawaliśmy zaspani o godzinie 6 rano. obowiązków coraz więcej, bo święta już blisko, a przyjemności czekają. zenit stoi na komodzie nieruszony, 4 książki na regale czekają na wolny czas, nie przeczytane magazyny również. ale przydałaby się chwila odpoczynku, bo życie mamy tylko jedno. więc czas coś z tym zrobić, mobilizacja jest i to duża. zobaczymy.
a jutro mój 9 koncert Comy w ciągu 3 lat :) już nie umiem się doczekać, bo mam zamiar wskoczyć na scene Mega Clubu i zaśpiewać razem z Rogucem Leszka <3
michasia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz