pamiętam jak bałam się iść do gimnazjum, bo jak to będzie ?! okazało się, że wiele spraw w ciągu tych trzech się zmieniło.
* przyjaciele, rodzina ;
nigdy nie byłam z rodziną bardzo blisko, kocham ich, lubie spędzać z nimi czas, ale żeby wszystko o mnie wiedzieli, tego powiedzieć nie moge. od pewnego czasu brakuje mi go i to cholernie, ale nie tylko mnie. jesteśmy dwie.
przyjaciele, przybyło ich paru, niektórzy bliżsi, niektórzy tylko znajomi. wiem, że po mimo kłótni, sprzeczek, wielu odmiennych zdań na pewne tematy, może dalej się kumplować.
mam też nadzieje, że znajdę wielu fajnych ludzi w nowej szkole, która już nie długo. zaledwie 5 miesięcy do wakacji, zaledwie 7 miesięcy do czegoś nowego. czegoś, czego bardzo potrzebuje.
* muzyka ;
bez niej nie mogłabym normalnie funkcjonować.
aż wstyd się przyznać, ale jeszcze cztery lata temu słucham Linkin Park i uważałam ich za swoje bóstwo. ale już wtedy znałam happysad, come, pidżame porno, myslovitz, akurat i ciesz się z tego, że dalej ich słucham-lubie. mam nadzieje, że przeżyje kolejne wspaniałe koncerty, a muzyka będzie ważnym elementem mojego życia.
*krakuf, jako ja. czyli co mi siedzi w głowie ?
jestem postrzegana za osobe dość cichą, miłą, szybko denerwującą się, wręcz nawet nudną. czasem mam dość siebie, że jestem czasem taka aspołeczna. jestem straszliwym leniem, za bardzo się przejmuje, nie umiem się kłócić i okazywać swoich uczyć (to zazwyczaj prowadzi do 'szklanych oczu') i jestem taka sobie. ale tak w gruncie rzeczy mi się to podoba, bo zamiast całej polsce/światu mówić co u mnie, powiem że dobrze i wole nie zanudzać ludzi, swoim nudnym życiem. chciałabym być odważniejsza.
*zainteresowania ;
leń+zajęcia poza lekcyjne=po pewnym czasie nudzi mi się i już nie mam ochoty chodzić. ale czy to zawsze moja do końca jest wina ? chodziłam kiedyś na zajęcia plastyczne, na chór, angielski, aikido i to po pewnym czasie staje się już nudne. szczerze, myślałem, że z tańcem jednak tym razem tak nie będzie, ale jednak. taniec zawsze chodził mi po głowie, jak chodziłam do podstawówki to byłam chyba na 2 kursach, zawsze kończyły się po jakiś 3 miesiącach. bez większej przerwy ucze się tańczyć już 3 rok, lubie swoją grupie, czuje się tam jak w rodzinie - miło, serdecznie, z małymi nieporozumieniami, dajemy rade, po mimo tego, że czasem mam naszego trenera dość, a ona nas. to jest nie ważne, lubie tam być, ale nie lubie tam dojeżdzać. zobaczymy jak dalej będzie...
*blogowanie ;
lubie pisać, czasem dość nie składnie i nie systematycznie, ale lubie to robić. czasem kompletnie brak mi pomysłu, a jak przychodzą do 15100900 naraz. 9 lutego będzie moja pierwsza rocznica, pierwsze urodziny mojego dziecka. mojego sklepu ze snami...
*fotografia ;
to jest dość drażliwy temat, bo w sumie mało robie w tym kierunki (cholerne lenistwo!), ale chciałabym się zając tym na poważnie. czasem brak mi jakiego kolwiek pomysłu, a jak przyjda to nic wielkiego, ale ja kocham robić zdjęcia, czuje radość z tego. mam nadzieje, że dostane się do technikum i będe rozwijać swoją pasje.
chyba to tyle co chciała powiedzieć, w sumie niby nic. jak u każdego, ale ja czuje, że będzie jeszcze lepiej. z takim nastawieniem zaczynam poniedziałek 31 stycznia. pozdro dla mojej VI Weidera <3
![]() |
| pozdrowienia z wczorajszej pamiętnej nocy - mój lovers <3 |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz