czwartek, 4 listopada 2010

silence.

dzięki bogu już czwartek, mam takiego lenia, a musze się paroma sprawami zając, no może w weekend. jakoś nie mam ochoty na wychodzenie z domu, a musze. chciałabym byc chora, posiedziałabym troche w łóżku, przeczytałabym zaległe książki, pouczyła się, odrobiła zaległości z filmami i serialami, zrobiłabym pare zdjęc.
musze iśc do fryziera, bo wyglądam jakbym miała hełm na głowie, jest ich stanowczo za dużo ;d
bilet na happysad'ów trzeba też kupic, ale chyba dopiero jak dostane kieszonkowe, bo z tego co dostałam zostało mi 18,62 zł, nie jestem dobra w oszczędzaniu. pieniądze u mnie nie lubią leżec w portfelu (który z resztą też jest rozwalony, zszyty zszywaczem, wiem jest mistrzem ;d). kupiłam wymarzony sfiter, przez co mam tylko tyle kasy, ale co tam. raz się żyje.
mam ochote na spokojny wieczór z muzyką, książką i gorącym kubkiem.
miłego dnia.

pare zdjęc z weekendu.
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic
Image and video hosting by TinyPic

1 komentarz:

  1. jej, naprawdę fajne focie robisz - pierwsze urzekło mnie szczególnie <3

    OdpowiedzUsuń