miało byc bez obijania się, ale z lenistwa nie można zrezygnowac. no cóż, może nic się nie zawali.
majowy weekend był stanowczo za krótki, jak zwykle. za mało czasu na to co lubie, chodź rodzina może byc nawet inspirująca. z tych trzech dni wyszło dwa tygodnie w Łebie, chrzciny (na których mnie nie będzie) oraz dwa i pół tygodnia w sprzyjających okolicznościach odprężających (czyt. Niemcy Południowo-Zachodnie). więc ogólnie bardzo miło, słit i w ogóle. jeszcze jakiś miesiąc i czas na który czeka każdy uczeń, wakacje. w między czasie jakiś duParyż i inne okoliczne wsie.
ciesze się jak wszyscy i odliczam dni, mało ich zostało. idę zagłebic się w lekture, miłego dnia.
+ Czesław dziś u Wojewódźkiego ;)
co się jarasz JARACZU Cześkiem? ;p
OdpowiedzUsuńdzięki za plaskacza w twarz ;D