czwartek, 29 września 2011

szare.

pare dni chorobowego przydalo mi sie. po mimo goraczki, bolu zatok, kataru i ogolnego zlego samopoczucia, odpoczelam. nie do konca tak jak chcialam, ale zawsze cos. musze wziasc sie za czytanie ksiazek, ostatnio jakos to zaniedbalam. i w koncu zaczac sie uczyc, wziasc sie w garsc.
telewizora mam dosc na pare tygodni, nuda wieje w naszej telewizji, po mimo tego, ze mam 4 tys. programow. dobrze, ze chociaz mam laptopa (szkoda tylko, ze bez polskich znakow).
lekkostronniczy poprawili mi wczoraj humor i jakos lepiej mi.
tymczasem herbatka, ciastka i randka z polskim i chemia ;)

"Szare w górze firmamenty
Zimne duchy i zakręty
Papierowe widzę twarze
Jedne częściej drugie rzadziej
Bladzi ludzie w smutnych domach
Brudne psy na zimnych schodach
Ten się cieszy tamten złości
Jeden pije drugi pości
Szare w życiu korytarze
Szara karuzela marzeń
Szare zdjęcia na pianinie
Szare filmy w szarym kinie
Szare niebo w szarym słońcu
Tak jak było na początku
W brudnej odbijam się szybie
Tonę w szarej perspektywie" Koniec Swiata - Szare.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz