od tego nadmiaru czasu myśle o pewnych sprawach coraz częściej. próbowałam sobie przypomniec podstawówke, tam było bardzo podobnie do tego teraźniejszego życia. ale tam jakoś to się ułożyło, tylko że mi brakuje rozmów, spędzania czasu razem, nudzenia się i pisania różnych nie istotnych spraw. było już dobrze, ale to chyba ja to spieprzyłam. czasem mam ochote zrobic tak abym się jednak nie zgodziła na spacer, po tych godzinnych namowach. nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się że tak będzie. ale też nie widze w tym nic dziwnego. przyjaźń to skomplikowana sprawa, chciałabym byc tak mądra aby ją zrozumiec. pomoże mi ktoś ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz